Tu jesteś:

shadow
Suknia ślubna – kupić, odkupić czy wypożyczyć?
shadow

Suknia ślubna – kupić, odkupić czy wypożyczyć?

Niezależnie od stylu, wytworności, a nawet marki, suknia ślubna kosztuje niemało. Aby obciąć wydatki, przyszła panna młoda może zakupić używaną sukienkę lub ją wypożyczyć. Tylko jak to ma się do marzeń o jedynej w swoim rodzaju, niepowtarzalnej kreacji, przewidzianej na ten wyjątkowy dzień?

Suknię ślubną możemy nabyć na kilka sposobów. Prezentujemy je w kolejności od najmniej do najbardziej kosztownego.

 

W wypożyczalni

Za suknię z wypożyczalni zapłacimy średnio 1/3 jej wyjściowej ceny. Dlatego niektóre panie najpierw upatrują sobie wymarzony model w salonie, a później szukają identycznego w wypożyczalniach. Jeśli  i nam uda się znaleźć wybraną kreację w drugim obiegu, a do tego okaże się, że trafiłyśmy na odpowiedni rozmiar, warto poważnie rozważyć jej wypożyczenie. Należy przy tym pamiętać, że suknię musimy wcześniej zarezerwować oraz wpłacić za nią kaucję. Niestety część lub całość kaucji możemy stracić, jeżeli suknia zniszczy się i będzie trzeba ją reperować.

 

W komisie lub w sklepie z odzieżą używaną 

Niewykluczone, że nawet jeśli kupimy nową suknię z salonu lub zlecimy jej uszycie projektantowi, prędzej czy później i tak trafi ona do komisu sukien ślubnych. Panny młode zwykle bronią się przed sugestiami, że zawsze mogą sprzedać swoją kreację, jednak gdy emocje po ślubie opadną, zaczynają postrzegać to jako dość rozsądne posunięcie.

Suknia z komisu ma teoretycznie jeden główny mankament – jest używana. Tak na dobrą sprawę do komisów trafiają jednak kreacje, które były założone 2, góra 3 razy – na ślub i wesele oraz na późniejszą sesję zdjęciową. Najczęściej są więc w bardzo dobrym, jeśli nie w idealnym stanie. Ewentualne defekty bywają niewielkie i czasem nie wymagają nawet interwencji krawcowej. Prawdziwym problem okazuje się ich ograniczony wybór, tak w zakresie fasonów, jak i rozmiarów. Zachęcająca jest natomiast cena. Suknia z komisu jest zwykle o połowę tańsza niż nowa. Jeszcze taniej możemy nabyć takową w lumpeksie, ale trafić tu na perełkę, która faktycznie przypadnie nam do gustu, to rzadkie szczęście.

 

W internecie

Coraz popularniejszym miejscem zbytku dla używanych sukien ślubnych są portale aukcyjne. Bardzo łatwo możemy w nich wyszukać suknie po interesującym nas rozmiarze czy nawet marce lub stylistyce. Podobnie jak w przypadku komisu, i tu cena sięga zaledwie połowy sumy wyjściowej.

Uwaga! Jeśli mamy możliwość, koniecznie umówmy się ze sprzedawcą na wcześniejszą przymiarkę. Transakcję sfinalizujmy dopiero, gdy okaże się, że suknia nam odpowiada. Jeśli przymiarka z jakichś przyczyn nie wchodzi w grę (odległość), zabezpieczmy swoją transakcję internetową tak, abyśmy w razie niepowodzenia mogły zwrócić towar i odzyskać pieniądze.

 

W salonie

Zakup kreacji ślubnej w profesjonalnym salonie sukien jest jedną z najdroższych opcji. Ma jednak kilka niezaprzeczalnych plusów. Po pierwsze, wybór modeli i wzorów jest ogromny (wystarczy sprawdzić dowolny salon oferujący suknie ślubne w Warszawie, aby się o tym przekonać). Wytypowana suknia jest zamawiana w odpowiadającym nam rozmiarze lub modyfikowana pod kątem naszej sylwetki. Wszystkie sukienki są nowe, a wręcz sprowadzane czy szyte specjalnie dla nas ( dla porównania, w wypożyczalniach suknie są używane wielokrotnie przez różne osoby). W sukniach możemy dokonywać poprawek, np. zwężać je w zależności od tego, jak zmienia się nasza figura w czasie przygotowań do ślubu. Otrzymujemy też profesjonalne doradztwo, na co nie zawsze możemy liczyć w przypadku komisów i wypożyczalni. Oczywiście nie można tu generalizować – niektóre komisy mogą pochwalić się imponująco fachową obsługą, tak samo jak niektóre salony będą miały w ofercie wyłącznie suknie marnej jakości, modne kilka sezonów temu.

 

U projektanta

Na zaprojektowaniu sukni od postaw zaoszczędzimy wyłącznie wtedy, gdy… uszyjemy ją same. Projektant zainkasuje za swoją pracę niemało. Jest to jednak jedyny sposób na to, aby mieć absolutnie unikatową kreację ślubną. Pamiętajmy jednak, że jest to również droga bez odwrotu – suknię przymierzymy dopiero wtedy, gdy już zostanie uszyta. Wcześniej możemy dopasowywać ją jedynie we własnej wyobraźni lub na kartce papieru. 

Komentarze

comments powered by Disqus